rozdział 2 - List

- Ania! ANIA!!! - rozległ się głos mamy gdzieś w oddali
- zaraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaz - odpowiedziałam zaspana nie otwierając oczu.
- Aniuś wstawaj! - kocham ten czuły głos mamusi, która tak bez serca za wszelką cenę stara się przeszkodzić mi w mojej ulubionej czynności, jaką jest spanie. Odsłoniła rolety w oknie i jasne promienie słońca wbiły się uparcie do mojego pokoju.
- wygrałaś - powiedziałam z niesmakiem i zwlokłam się z cieplutkiego łóżka. Szybki prysznic, śniadanie, lekki makijaż z niechcianym dodatkiem jakim jest marudzenie mamy “Nie maluj się dziecko, ładnie wyglądasz… zniszczysz sobie cerę, będziesz miała zmarszczki…” bla bla bla “też Cię kocham mamusiu”, złapałam plecak i wyszłam. Zaszłam jeszcze po Magdę, bo miałyśmy na tą samą godzinę i razem poszłyśmy do szkoły.
- gdzie masz pierwszą lekcje? - zapytałam Magdę
- nie wiem, gdzieś u góry. A ty?
- Jak zwykle zakręcona jesteś. Ja w kanciapie między 1.1 a 1.2
- o jaaa nie lubię tamtej sali. chociaż… tam się musi fajnie ściągać - zaśmiała się po krótkim namyśle. - to idziemy najpierw do ciebie.
- ok.
Kanciapa znajduje się niedaleko biblioteki, więc było już niemal oczywiste, że spotkamy tam kolegę ochrzczonego przez nas “Cześć”. I tak się stało, “Cześć” stał podpierając ścianę jedną nogą, w rozpiętej ciemnej bluzie, z plecakiem zawieszonym na prawym ramieniu.
- Cześć! - powiedział, kiedy nas zobaczył
- no hej - odpowiedziałyśmy razem
- Anka, chodź zobacz… - pociągnęła mnie Magda w kierunku tablicy informacyjnej - za tydzień dyskoteka!
- nareszcie! super dawno nie byłyśmy na dysce, zabawimy się trochę - odpowiedziałam entuzjastycznie
- no baa! - cwany uśmieszek na twarzy Magdy nigdy nie wróżył nic dobrego.
Nagle poczułam czyjąś rękę, która trzymała złożoną kartkę w okolicach moich bioder. Przestraszona odwróciłam się szybko za siebie i… ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam “Cześć”.
- Przestraszyłeś mnie… - powiedziałam po chwili - o co chodzi?
Wyjął w moim kierunku rękę z kartką i skinięciem głowy wskazał, żebym ją wzięła.
- Co to jest? - spytałam, ale kolega nie odpowiedział.
Jeszcze bardziej zdziwiona wzięłam list do ręki i zaczęłam czytać.

“Cześć!
Nazywam się Norbert. Morzemy się blirzej poznać? Gdzie mieszkarz?
ODPISZ NA NASTEMPNEJ PZERWIE
Norbi”

Kiedy podniosłam głowę już go nie było. Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia i pokazałam list Magdzie. Jej reakcja była podobna. Po chwili obie wybuchłyśmy śmiechem, który zagłuszył dzwonek.
- Ja lecę na górę, odpisz mu na lekcji coś zabawnego. Widzimy się na następnej przerwie - powiedziała Magda i poszła.
Facet na technice przynudzał coś o narzędziach. W ogóle mnie to nie interesowało i nie skupiałam się na lekcji. Bardziej mnie zastanawiało dziwne zachowanie Norberta… i dlaczego akurat chce wiedzieć, gdzie ja mieszkam. Wzięłam kartkę, długopis i odpisałam mu.

“Hej Norbert!
Może powiedz z jakiej jesteś klasy i czy się znamy, bo ja Cię nie kojarzę.
Aha i dlaczego akurat porozumiewamy się listownie?
Ania =)”

Lekcja ciągnęła się niezmiernie. W końcu zadzwonił upragniony dzwonek i wyszłam na korytarz. Zaczekałam chwilę na Magdę i poszłyśmy do sklepiku. Po drodze dałam list Norbertowi, który stał w tym samym miejscu co zwykle. W sklepiku natknęłyśmy się na Marcina - mojego byłego chłopaka. Dawno z nim nie rozmawiałam. Praktycznie ostatni raz widzieliśmy się rok temu, parę dni po zerwaniu. Serce mi mocniej zabiło, a w brzuchu poczułam motylki. “Nie patrz się na niego, nie patrz się w tamtym kierunku” słyszałam wewnętrzny głos w sobie, jednak z drugiej strony podpowiadał mi “Zagadaj do niego, w końcu masz okazję”. Nie wiedziałam co zrobić, zmieniłam zdanie i chciałam wyjść ze sklepiku. Jednak w tym momencie nasze spojrzenia się spotkały. Nastąpiła chwila ciszy… wpatrywaliśmy się w siebie.
- Ania… hej… co za spotkanie… - wydukał Marcin
- Cześć Marcin… dawno się nie widzieliśmy… - odpowiedziałam chwiejącym się głosem. Nastąpiła chwila milczenia. Na szczęście Magda lekko mnie szturchnęła i przerwałam tą głuchą ciszę.
- To jest Magda… opowiadałam Ci o niej. - przedstawiłam mu przyjaciółkę - Magda to jest Marcin.
- Milo mi, wiele o tobie słyszałem - powiedział Marcin i wyciągnął rękę w jej stronę.
- Ja również o tobie wiele słyszałam. Cieszę się, że w końcu się poznaliśmy - uśmiechnęła się Magda i podała rękę.
W tym momencie podszedł do nas Norbert i dał mi kolejny list. Chłopacy dziwnie się na siebie spojrzeli. Norbert bez słowa odszedł, a ja rozwinęłam list.

“Cześć!
Wstyd mi się przyznać, ale znuw jestem w drugiej klasie. nie zdałem :( mam 17 lat spotkamy się? nie mam gadu gadu ale może chcesz muj adres?
odpisz!
Norbi”

- znasz go? - zapytał Marcin
- nie, a Ty go znasz? - zapytałam
- trochę, ale uważaj na niego… to dziwny typ… - powiedział dziwnym głosem
Nie odpisałam już na ten list, może faktycznie lepiej się z nim nie zadawać.
Po południu umówiłam się z Julią. Poszłyśmy do parku na spacer. Julka również jest moją przyjaciółką. Znamy się bardzo długo.
- Anka… my to mamy jakiegoś pecha - powiedziała nagle Julia i usiadła bezradnie na ławce.
- Dlaczego tak uważasz? - zapytałam, karmiąc chlebem łabędzie i kaczki.
- No bo… my takie samotne…
- Samotne?? Co Ty gadasz? Jula… - zdziwiłam się
- To dlaczego nie mamy chłopaków? - zapytała smutnym głosem
- E tam… ja na razie wole odpocząć od chłopaków. Jakoś tak po Marcinie nie ciągnie mnie do nich.
- No ale Anka! Tak nie powinno być! Co jest w nas nie tak?
- no… nic, wszystko ok! prze…
- Anka… popatrz na nas! - przerwała mi Julka - Ty jesteś wysoką, ładną blondynką, masz co pokazać, masz dużo znajomych, miałaś już chłopaka… a ja? Włosy powywijane w różne strony, jakiś psi kolor, ni to blond, ni to brąz. Mało znajomych, nikt na mnie nie zwraca uwagi…
- oj widzę, że to coś poważniejszego. Trzeba zrobić babski wieczór, a teraz kierunek Primavera! Chodź - przytuliłam przyjaciółkę i poszłyśmy do pizzerii. Zamówiłyśmy cole i usiadłyśmy jak zwykle pod oknem…
______________________________________________________________________
PS. Błędy ortograficzne w listach są zrobione celowo :)

Opublikowany w: on styczeń 23, 2008 at 7:35 pm Komentarze (0)
Tags: , , , ,

rozdział 1 - “Cześć”

- Madzia, gdzie teraz masz? - zapytałam przyjaciółki.
- W 2.10 histe. Masakra, nie lubię tej baby. Gdzie jest 2.10? - odpowiedziała jak zwykle roztrzepana Magda.
- gdzieś na drugim piętrze :D - roześmiałam się
- Ależ Ty jesteś pomocna… ciekawe kiedy się przyzwyczaimy do tej szkoły… ja już bym chciała.
- hmm… szczerze to ja też, ale myślałam, że będzie gorzej.
- źle nie jest. Szkoda tylko, że już nie jesteśmy razem w klasie - powiedziała Magda
- no dobra… nie smutajmy, to tylko trzy lata ;) chodź idziemy szukać Twojej klasy :) - powiedziałam i pociągnęłam ją w stronę schodów.
Na pierwszy rzut oka szkoła, jak szkoła… Może więcej ładnych chłopaków niż w podstawówce :D no i w końcu to jest gimnazjum…
Z Magdą znamy się od przedszkola. Wiele razem przeszłyśmy, zarówno dobre jak i złe chwile. Ta wysoka brunetka jest szaloną osóbką. Można z nią pogadać o wszystkim i zająć się każdą czynnością. Tam, gdzie jest Magda - nie ma nudy! Potrafi zagadać każdego.
Przechodząc koło biblioteki zaczepił nas jakiś chłopak.
- Cześć! - powiedział w naszym kierunku
- Cześć - odpowiedziałyśmy zgodnie i poszłyśmy dalej.
- znasz go? - spytałam Magdy
- nie, myślałam, że to twój znajomy - odpowiedziała zdziwiona
- heh, może nas z kimś pomylił. - pomyślałam i poszłyśmy pod klasę.
Na następnej przerwie znów przechodząc koło biblioteki usłyszałam krótkie “Cześć”, uśmiechnęłam się i odpowiedziałam nie zatrzymując się. Nagle poczułam wibracje w kieszeni. Skręciłam w stronę WC i odebrałam.
- Słucham?
- szzzzz… - usłyszałam jakieś dziwne odgłosy
- Halo? - powtórzyłam
- achsszzsz…
Lekko zdziwiona rozłączyłam telefon i poszłam do domu.
Mieszkam w centrum miasta. Zawsze szum, pełno ludzi, poranne dostawy do sklepów etc. normalka. Weszłam do domu, zrzuciłam plecak i włączyłam kompa. Najpierw GG - oczywiście od razu zostałam napadnięta rozmowami, po jakimś czasie zeszłam na niewidok. W dolnym, prawym rogu ekranu pojawił się komunikat: “nieznajomy przesyła wiadomość”. Otworzyłam z zaciekawieniem.


“Cześć! Cześć!
Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć! Cześć!

- yyy… hahaha - roześmiałam się na głos. “Ciekawe kto to” pomyślałam i poszłam.
Zadzwonił telefon.
- siemka, Ania - usłyszałam znajomy głos Magdy.
- no siemanko, co tam?
- kisze się w chacie… idziemy na miasto? I tak na razie nie ma lekcji. - zapytała
- no spoko, tylko się wyszykuje.
- ok, będę po Ciebie za 15 min. - powiedziała i rozłączyłyśmy się.
Poprawiłam make-up, fryzurę i czekałam na Magdę. Kiedy zadzwoniła domofonem zbiegłam na dół. Wychodząc z klatki usłyszałam “Cześć!” odwróciłam się w kierunku skąd doszedł głos i zauważyłam tego samego chłopaka, który mówił nam “cześć” na przerwach. Zdziwiona odpowiedziałam i poszłyśmy z Madzią szlajać się po sklepach :) Trochę zastanawiało nas zachowanie tego chłopaka… Czy to normalne, że nieznajomy chłopak mówi “Cześć!” kilkanaście razy dziennie?
- może jakiś nieśmiały jest i próbuje cie poderwać - powiedziała Magda, jakby czytając mi w myślach
- weź! nawet nie kracz! jaki on brzydki :x zresztą już nie chodzi o jego wygląd… ale sama jego osoba wydaje się być dziwna… - odpowiedziałam.
- no dobra, żartowałam. Idziemy do Primavery? - zaproponowała Magda
- możemy - zgodziłam się i skręciłyśmy w kierunku pizzerii.
Zamówiłyśmy colę i usiadłyśmy pod oknem. To nasze ulubione miejsce, można było tak z góry patrzeć na spieszących się ludzi.

Witam!

Witam Was na moim blogu! Postanowiłam przenieść swój blog i kontynuować go tutaj, gdyż poprzedni portal coraz częściej ma problemy techniczne. Mam nadzieję, że tu ich nie będzie :) W kategorii opowiadanie będzie publikowane opowiadanie częściowo oparte na faktach. Są również wydarzenia fikcyjne. Większość postaci i miejscowości jest pozmieniane, lecz prawdziwe. Opowiadanie może zawierać treści nieodpowiednie dla dzieci poniżej 13 lat. Stopniowo będę umieszczała kolejne odcinki, rozdziały jak kto woli. Pierwsze rozdziały powstały w lutym zeszłego roku… I tak piszę do dziś. Opowiadanie cieszyło się zainteresowaniem na poprzednim portalu, także myślę, że i tu znajdzie swoich czytelników :)
Hm.. Teraz może coś o mnie… Na początku próbowałam być anonimowa publikując to w Internecie, ale teraz już zauważyłam, że trudno gdziekolwiek być anonimowym. :) Także powiem jedynie tyle, że uczę się w liceum i jak łatwo zauważyć lubię pisać. W związku z wieloma obowiązkami szkolnymi i pozaszkolnymi nie mam zbyt wiele czasu, ale staram się pisać w każdej wolnej chwili, kiedy najdzie mnie wena. Początek opowiadań, jak to zwykle bywa jest mało efektowny, ale później się oczywiście rozkręca ;)  Pozdrawiam i zapraszam!
Opublikowany w: on at 2:15 pm Komentarze (0)