rozdział 3 – Dyskoteka

- Ok Jula, za 20 min będę u Ciebie – kończyłam rozmowę przez telefon
- Dobra czekam, weź dla mnie tą bluzkę i nie zapomnij dokumentów
- Hmm… a co trzeba?
- Zgodę wychowawcy, legitkę i identyfikator – przypomniała mi Julia
- Oki już pamiętam. To zaraz będę. Buźka
- Nom czekam, pa – rozłączyłyśmy się.
Szybko się przebrałam, pomalowałam oczy, przejechałam błyszczykiem po ustach i już byłam gotowa.
- Mamo będę wieczorem… – powiedziałam ubierając buty
- O której? I gdzie idziesz? – dopytywała się mama
- Nie wiem, wrócę koło dziesiątej, idę na dyskotekę.
- Ohh dobrze, papa
- Nom pa mamo – powiedziałam i wyszłam.
Do dyskoteki było jeszcze trochę czasu. Spokojnie przeszłam przez miasto w kierunku Julki. Po 30 min poszłyśmy do szkoły. Przed wejściem był tłum. Po jakimś czasie udało nam się przedostać do środka. Na początku było jak zwykle trochę drętwo, ale po kilkunastu minutach było już wiele tańczących. Poszłyśmy z Julią, Magdą i resztą dziewczyn w głąb tłumu. Wszystko było świetnie do czasu… podczas tańca wpadliśmy na siebie z Marcinem.
- Cześć Ania – uśmiechnął się do mnie
- Cześć – odwzajemniłam uśmiech
- Dobrze się bawisz?
- Tak, dziękuję. A Ty?
- Fajnie – powiedział i znów zapadła między nami cisza.
Odwróciłam się i dalej zaczęłam tańczyć z dziewczynami. Po paru minutach doszli do nas koledzy. Częściowo niektórych znałam, ale paru chłopaków było mi całkowicie obcych.
Fajnie się bawiliśmy, ale czułam na sobie wzrok Marcina i jednego z nieznanych chłopaków, którzy się do nas dołączyli.
- Anka ten kolo się cały czas gapi na Ciebie – szepnęła mi na ucho Jula
- Wiem właśnie… znasz go?
- Nie, czekaj zapytam Mateusza może on wie kto to jest.
Mateusz to chłopak Julki. Jesteśmy razem w klasie. Niestety w ich związku jakoś się nie układało. Julka miała zamiar z nim zerwać, tylko nie wiedziała jak…
- Mateusz, kim jest ten chłopak, co tańczy koło Krzyśka? – zapytała się Jula
- Ten w czarnej koszulce?
- Tak
- To Piotrek, kolega Michała – powiedział Mateusz
- A do której chodzi klasy? – zapytała się Julka
- Chyba do I b, ale nie wiem. Musiałabyś się zapytać Michała. A czemu się tak dopytujesz? – zapytał podejrzliwie.
- Nie nic… tak tylko – uśmiechnęła się Julia i posłała mu buziaka.
- Anka to Piotrek z I b – szepnęła mi Julka
- Dzięki – powiedziałam – Ciekawe czemu mi się tak przygląda…
- Może mu się podobasz? – zaśmiała się.
Nie skomentowałam tego, tańczyłam dalej. Po chwili puścili wolną piosenkę. Podszedł do mnie Piotrek i poprosił mnie do tańca. Zarzuciłam mu ręce na szyję, on obią mnie w pasie i oddaliśmy się muzyce. Piotrek nie świadom niczego prowadził mnie coraz bliżej tańczącego Marcina z Roksaną. W połowie piosenki doszło do tego, że ocieraliśmy się z Marcinem plecami. Trochę zrobiło nam się głupio, kiwnęliśmy do siebie głową i staraliśmy się nie zwracać uwagi na siebie. Obok nas tańczyła Julia z Mateuszem. Po chwili zobaczyłam, że stoją ze spuszczonymi głowami. Domyślałam się co teraz jest między nimi. Piosenka się skończyła, Mateusz odszedł, Julia stała, podeszłam do niej i przytuliłam ją.
- Po wszystkim? – zapytałam delikatnie
- Tak – odpowiedziała smutnie
- Jesteś dzielna, będzie ok – pocieszałam ją.
Tańczyłyśmy dalej. Julia rozerwała się całkowicie. Miałyśmy w sobie dużo energii. Niedługo znów była wolna i znów tańczyłam z Piotrkiem. Tym razem już nie zwróciłam uwagi, czy to Piotr czy Marcin tak prowadził, że znowu tańczyliśmy koło siebie. Sądzę, że Marcin pomyślał, że Piotrek jest moim chłopakiem, bo zaczął się dziwnie zachowywać.
Kierował Roksaną w tańcu tak jakby chciał, żebym była zazdrosna. Ktoś nagle zapalił światło. Odwróciłam się i zobaczyłam Roksanę z podwiniętą bluzką i obejmującego ją Marcina. Chciałam szybko odwrócić wzrok, ale w tym momencie nasze spojrzenia się spotkały. Światło zgasło i wtuliłam się w Piotra. Tańczyłam dalej. Wszystkie próby wzbudzenia we mnie zazdrości nie udały się Marcinowi, a przynajmniej nie dałam tego po sobie poznać, ale podziałało jak w lusterku, bo on był okropnie zazdrosny, z czego Roksana nie była raczej zadowolona.
- Jak się bawisz? – zapytałam Marcina
- Fajnie… ale jeszcze zobaczysz, kto sobie lepiej poradzi – powiedział złośliwie.
Roześmiałam się i poszłam w kierunku dziewczyn. Siedziałyśmy trochę na parapecie. Po chwili przyszedł Marcin z Roksaną i usiedli na drugim końcu parapetu.
- Anka zobacz – szepnęła mi Magda dyskretnie wskazując na nich.
Odwróciłam się i zobaczyłam namiętnie całującą się parę. Serce mnie zakuło, ale postanowiłam zachowywać się normalnie. Poszłyśmy z dziewczynami tańczyć. Każda z nas miała uśmiech na twarzy. Po dyskotece wracałam z Piotrem.
- Następnym razem ci się nie uda – dorównał nam kroku wściekły Marcin.
Na szczęście Piotrek rozmawiał w tym czasie z kolegami więc nie słyszał Marcina i nikt nie zauważył mojej łzy ściekającej po policzku. W drodze do domu mało się odzywałam. Chłopacy odprowadzili mnie pod dom. Weszłam na klatkę i już nie mogłam powstrzymywać cisnących się łez.
- Jak się bawiłaś córeczko? – zapytała mama przy wejściu.
- Ok – odpowiedziałam cicho
- Coś się stało kochanie?
- Nie teraz mamo – powiedziałam i zamknęłam się w swoim pokoju.
Do końca dnia już z niego nie wyszłam… Zasnęłam.

Opublikowane w: on styczeń 24, 2008 at 12:07 pm Dodaj komentarz
Tags: , , , ,

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://trwalewspomnienia.wordpress.com/2008/01/24/rozdzial-3-dyskoteka/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Leave a Comment