rozdział 7 - policja

Przez całą noc Ania nie odezwała się. Ojciec wraz z wujkami i kolegami przeszukali całą okolicę, ale nie było po niej śladu. W tym samym czasie Magda i mama Ani niecierpliwie wpatrywały się telefon, czekając na jakąkolwiek wiadomość. Magda nie mogła sobie wybaczyć tego, że pozwoliła iść jej samej, kiedy było już tak ciemno. Jako przyjaciółka powinna zrezygnować z dalszej zabawy i wrócić z nią do domu… ale ona postąpiła inaczej, a teraz zamiast opowiadać sobie nawzajem śmieszne historyjki… siedzi i obwinia się za zaginięcie przyjaciółki. Ciszę w pokoju przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu. Pani Ela szybko podbiegła do telefonu z nadzieją w oczach na dobrą wiadomość od córki.
- Ania? - zapytała szybko
- nie kochanie, to ja - odpowiedział pan Tadeusz - chciałem się upewnić czy masz jakieś wiadomości
- nie mam nic - rozpłakała się kobieta - a wy?
- nie ma ani śladu - powiedział smutnym głosem - połóżcie się spać, już jest bardzo późno, a jutro musimy być na nogach i dalej szukać.
- i tak nie zasnę… - powiedziała smutno i się rozłączyła.
Mijały kolejne minuty… godziny… bez żadnej wiadomości. Magda również nie spała, wpadła na pewien pomysł.
- Pani Elu - zaczęła - czy może mi pani dać zdjęcie Ani?
- po co ci dziecko? - zapytała
- zrobię ulotki… zeskanuję zdjęcie i wydrukujemy, a rano rozwiesimy z dziewczynami i z chłopakami w mieście.
Magda szybko wzięła się do pracy. Następnego dnia rano, kiedy nadal nie było śladu po Ani, a rodzice byli na komendzie Magda wraz z przyjaciółmi rozwieszali ulotki na słupach, lampach i tablicach. Nawet, w niektórych witrynach sklepowych w centrum pojawiały się informacje o zaginięciu.

“20.01.2006r.

ZAGINĘŁA!
ANNA KIESZKOWSKA
LAT 15.
OSTATNIO WIDZIANA 20.01.2006r.
W OKOLICY UL. ORZECHOWEJ w CIECHOCINKU
th_9122135.jpg

RYSOPIS:
długie ciemny blond włosy
WZROST: 165 cm
KOLOR OCZU: szary
ZNAKI SZCZEGÓLNE: brak
UBRANA W KRÓTKĄ, BIAŁĄ KURTKĘ,
CZARNY SZAL,
CIEMNE SPODNIE TYPU JEANS.

WSZYSTKICH, KTÓRZY WIDZIELI NASZĄ CÓRKĘ,
LUB WIEDZĄ, GDZIE ONA TERAZ MOŻE BYĆ 
PROSIMY O KONTAKT I POMOC W ODNALEZIENIU.
KONTAKT:
0604786245
0661897152
LUB
Z POLICJĄ”

Tymczasem na komendzie rodzicom udało się zgłosić zaginięcie córki. Policja dostała zdjęcia Ani oraz szczegółowy opis. Niemal natychmiast rozpoczęły się poszukiwania. Mimo to śladu po Ani nie było. Coraz częściej pojawiała się hipoteza ucieczki, którą rodzina oraz wszyscy znajomi odrzucali.

Następnego dnia

- Jarek jest zgłoszenie - powiedział do kolegi młody policjant.
- Gdzie i do czego? - zapytał Jarek
- Znaleziono martwą nastolatkę w lesie na zachodzie. Musimy to sprawdzić - to może być nasza poszukiwana - wytłumaczył i razem pojechali na miejsce zdarzenia.
- Co tu mamy? - zapytali po dotarciu na miejsce
- młoda nastolatka, bez dokumentów, nie wiemy kim jest. Ma wyraźne ślady pobicia i zadrapania. Widać, że się broniła - tłumaczył technik
- kiedy zmarła?
- dziś w nocy - usłyszeli odpowiedź i podeszli porównać zwłoki ze zdjęciem.

godzinę później

- ja otworzę - dobiegł głos pani Eli z drugiego pokoju na dźwięk dzwonka do drzwi. - proszę niech panowie wejdą - powiedziała wpuszczając komisarzy - Tadek to panowie z policji - zawołała męża, który natychmiast podszedł.
- czy coś już wiadomo? - zapytali zgodnie rodzice.
- tak… ale nie mamy pewności - zaczął jeden z komisarzy
- niech pan mówi, gdzie ona jest? czy jest cała i zdrowa? - zaczęła dopytywać się pani Ela z narastającą radością w głosie
- mieliśmy dziś rano zgłoszenie - starał się dokończyć mówić
- muszą państwo jechać zidentyfikować zwłoki, gdyż nie mamy pewności, czy to państwa córka. Nie miała przy sobie żadnych dokumentów - dokończył za kolegę Jarek.

Opublikowany w: on styczeń 29, 2008 at 8:51 pm Komentarze (0)
Tags: , , , , , ,